niedziela, 3 sierpnia 2014

Cegła Bambino

     - Jason! - Chłopak usłyszał głos swojej starszej siostry, Thalii. - Miałeś wiadomość od ojca? Obiecał że się z nami skontaktuje...
     - Nie dostałem nic - powiedział. - Oprócz tego. To uderzyło mnie w głowę, kiedy spałem. 
     Wyciągnął z kieszeni spodni cegłę. Wyglądała na zwykłą, jednak kiedy ją odwrócił, zobaczyła rysunek. Wyglądał jakby narysowało go roczne dziecko, ale bez problemu można było wyróżnić dwie postacie - kobietę i mężczyznę. Thalia  spojrzała na przedmiot. 
     - Co to...? - spytała z lekka zdziwiona.
     - Cegła - powiedział. - Moja nowa dziewczyna.
     - Co proszę? - spytała zażenowana łowczyni. - Oszalałeś?
     - Nie. Piper odeszła do Chejrona. - Spuścił wzrok na swoje idealnie czyste buty.
     Zażenowanie Thali rosło wraz z upływem czasu. Myślała, że strzeli bratu z liścia.
     - Bredzisz! - wydarła się mu prosto w oczy, ale natychmiast zmieniła ton. - Masz gorączkę?
     Podobna wymiana zdań trwała jeszcze kilkanaście minut. W końcu Jason przerwał ją i oznajmił, że musi zobaczyć się z ojcem. Thalia nie pozwoliła mu samemu iść. W dalszym ciągu sądziła, że jej brat ma gorączkę. Spakowali trochę ambrozji, nektaru i kilka drahm do małej torby, którą otrzymała niedawno od Artemidy. Szli równym tempem. Na początku syn Jupitera chciał spławić siostrę, lecz mu się to nie udało i dał za wygraną. 
     - Gdzie się z nim umówiłeś? - spytała zdenerwowana łowczyni. Jason tylko spojrzał na nią złowieszczo i ruszył dalej. - Wiesz w ogóle którędy idzie się na Olimp? - dopytywała dalej. Chłopak pokręcił głową na nie.
     Dziewczyna westchnęła i wyciągnęła złotą monetę. Niedaleko była mała fontanna, więc nie mieli problemu ze znalezieniem tęczy. 
     - Hej Percy - powiedziała Thalia, kiedy przed nią pojawił się syn Posejdona. Nawiasem mówiąc to był razem z Nico i pląsali oboje w domku Hadesa ubrani jak hipisi. Tak jak od paru dni nieustannie.
     - Och - powiedział syn Posejdona. Brzmiał raczej jak mała dziewczynka, a nie Heros. Na jego twarz wypłynęły dwa różowiutkie rumieńce i ciągle poprawiał zapoconą chustę w kwiaty - Co chcecie ?
     Thalia otworzyła usta, aby coś powiedzieć, ale uprzedził ją Jason. 
     - Chcemy dostać się na Olimp - oznajmił. - Wiesz jak?
     Percy opowiedział im dokładnie co mają zrobić. Rodzeństwo podziękowało mu i przecięli obraz ręką, a on zamienił się w kolorową mgiełkę i zniknął.
      - To co teraz ? - spytał tępo Jason. - Hym?
     Thalia bez słowa wepchnęła mu do ust ambrozje. Wiedziała, że coś nie tak dzieje się z jej młodszym bratem. Wezwali taksówkę. Kiedy dojechali do Empire State Building, Thalia użyła Mgły, aby kierowca puścił ich bez płacenia. Zwykli ludzie to takie pajace. Pociągnęła Jason za sobą aż do windy. Zachowywał się jak by przedobrzył z boskim winem. Wepchnęła syna Jupitera do windy i sama ustawiła się obok niego. Thalia zbliżyła się do pulpitu i nacisnęła ukryty guzik z liczbą 600. Jason cały czas coś bełkotał pod nosem jednocześnie przytulając porysowaną cegłę do siebie. W windzie leciała jakaś tandetna muzyczka, która przyprawiał  Thalię o mdłości. Złote drzwi windy rozsunęły się i rodzeństwo weszło razem do jednej z sal.
     - Nieźle to Ann zaprojektowała - powiedziała cicho Thalia. 
     - Ann - powtórzył niczym echo Jason i ruszył przed siebie prosto do głównego celu podróży. Biegł tak szybko, że wydawało się, że wcale nie biegnie tylko leci. Wcale by to Thalii nie dziwiło.
     Biegli dosyć długo potrącając po drodze nimfy. Dotarli do Sali Tronowej. Nie było tam nikogo. 
     - Tato! - krzyknął Jason, a jego głos potoczył się echem po sali. 
     U stóp rodzeństwa wylądowały kredki "Bambino".Pudełko samo się odsunęło, a z niego wybiegły dwie kredki. Jedna była niebieska, a druga szara. Na pierwszej było widać wyraźnie rysy mężczyzny, a na drugiej kobiety. Thalia rozpoznała rysy niebieskiej kredki. Czy to możliwe ?
     -Ta-ta-to - powiedziała z pewnym rodzajem zażenowania.
     - Moje dzieci - powiedziała niebieska kredka. Czy ona się uśmiechała?! - Podoba się wam mój nowy wygląd?
     - Ja-ja - jąkała się Thalia - Jason ty to widzisz?!
     - No co? Nigdy nie chciałaś być kredką? - zapytał takim tonem, jakby to, że jego ojciec jest niebieską Bambino było najzwyklejszą rzeczą na świecie.
     - Tato? - powiedziała i uświadomiła sobie, że to nawet fajnie, że jej tato znalazł nowy "ubiór" - Czy ty... Czy tobie podoba się bycie kredką?
     - Nigdy nie czułem się tak młodo! - krzyknął. - Och, dzieci. Nie bądźcie bez kultury. Przywitajcie się z moją żoną, Herą. - Przy tych słowach odwrócił się w stronę szarej kredki. 
- Dzień dobry, Hero - powiedział Jason z udawaną uprzejmością.
     Thalia tylko skinęła głową i odwróciła od niej wzrok. Skierowała oczy prosto w niebieską Bambino. 
-      Tato? - zaczęła dziewczyna. - Ja nie chce być już łowczynią! Ja chcę zostać kredką. 
     - Och, córeczko. Czekałem aż to powiesz. - Uśmiechnął się szeroko. - Ale została tylko różowa, reszta jest zajęta. 
     - Ale Zeusie! Różowa jest najlepsza! 
     Po tych słowach Pan Nieba rzucił się na córkę, a ta, zaczynając od głowy, stała się gigantyczną kredką. Następnie zmalała do naturalnych rozmiarów Bambino. Jednak nadal można było w niej wyróżnić łowczynię.
     Jason porozmawiał chwilę ze swoją rodziną, po czym oznajmił, że musi już iść. Odleciał do windy i zjechał nią na dół. Wybiegł z Empire State Building i poznał do najbliższej restauracji. Usiadł na krześle i wyciągnął cegłę z kieszeni. Jason spędził z nią najlepszy wieczór w swoim życiu. A piękna rodzina kredek bambino żyła długo i w wielu barwach. Thalia  już nigdy nie wróciła do łowczyń.

     Kilka lat później Jason otrzymał list od Piper.  Powiadomiła go o swojej ciąży oraz ślubie z Chejronem. Syn Jupitera nie przejął się tym. Wyrzucił kartkę do morza i nadal siedział z Cegłą na plaży podczas zachodu słońca. Nigdy nie czuł się tak szczęśliwy jak w tej chwili.
     Rodzina kredek żyła w spokoju i już nic złego nie mogło wydarzyć się w życiu rodzeństwa niebios.

______________
Nasze drugie opowiadanie *w*
Jak się podoba? XD

8 komentarzy:

  1. To jest tak poryte że zaraz nie wytrzymam! Uduszę się przez was ze śmiechu następnym razem dajcie ostrzeżenie ,,NIEBEZPIECZEŃSTWO"😃😄😆😅😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Napiszecie teraz o CHEJRIPER? <3 XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham wasze opowiadania <3 Po przeczytaniu następnego pewnie uduszę się ze śmiechu xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nigdy nie spojrzę tak samo, na kredki Bambino... O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Bianco, nie widziałaś mojej reakcji, gdy była reklama kredek Bambino w Biedronce, a w tym samym momencie pisałyśmy opowiadanie o nich XD

      Usuń
  5. Świetne!!! :D piszcie dalej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Porzuciłaś Nieoficjalną i jesteś taka wredna :_: Wybaczam, ale nie wiem, czy to czytać. ;_: O Grobowcu to zapomniałaś oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahahah, śmiechłam XDD NO I JAGŁA <3

    OdpowiedzUsuń